RECENZJE FILMÓW / KSIĄŻEK / GIER PLANSZOWYCH I KOMPUTEROWYCH / SCIENCE FICTION / HORROR / FANTASY / THRILLER / POSTAPOKALIPSA
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierszyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wierszyki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 4 lutego 2012
z cyklu "Moje meble" cz. 2
Cykl "Moje meble" dedykuję pamięci Andrzeja Butruka (1964-2011).
Podnóżek
Mam ja w domu dwa podnóżki
Jeden polski, drugi ruski
Oba śliczne jak cholera
Lecz,
Jeden nogi lepiej wspiera
***
Kontuar
Marzę, że przy kontuarze
Znów się kiedyś przepoczwarzę...
***
Komoda
Gdy trzymam swą dłoń w komodzie
Dokuczliwie coś mnie bodzie
Sprawdzam, co to za maszkara
A, to taki minibaran...
***
Leżanka
Wstrętne mam ja dwa dwa bratanki
Precz bydlęta z mej leżanki!
***
Półkotapczan
Gdybym ja miał wskazać mebel
Który wspiął na wyższy szczebel
Przechowanie, jak i spanie
Powiedziałbym
O półkotapczanie
***
Stół
Ręką w stół uderzam
Lecz stół ani drgnie.
Moja hipoteza:
Mam za słabą pięść.
***
Stół (wersja opcjonalna)
Uderzam dłonią w stół
Lecz stół ani drgnie
Tylko palec mój
Chyba mi się wgnietł.
***
wtorek, 31 stycznia 2012
"Moje meble" cz. 1 - w odpowiedzi na "Strofy z sofy" pewnego Wielkiego Poety
Zapraszam na nowy cykl poezji (nie)wysokich lotów, czyli kolejną porcję antypoezji. Cykl ten nazwałem w dość minimalistyczny sposób: "Moje meble". I w zasadzie na tym mógłbym zakończyć swój komentarz, tyle, że muszę nawiązać tu do źródła jego powstania. A źródłem tym jest pewien satyryczny program telewizyjny nadawany w latach 1995-2000. Chodzi oczywiście o KOC, czyli Komiczny Odcinek Cykliczny. Jeśli pamiętacie ten program, z pewnością wiecie doskonale do czego chcę nawiązać. KOC miał swoje stałe, żelazne wręcz punkty, a jednym z nich były wiersze natchnionego Poety w cyklu "Strofy z sofy". Tu małe przypomnienie (albo jak ktoś nie widział, to niech nadrobi te karygodne zaległości):
Ja natomiast, aby nie powielać tych genialnych utworów, ale raczej rozwinąć konwencję, wziąłem na warsztat pierwszą lepszą rzecz, jaka przyszła mi do głowy, a jaka odpowiadałaby przyjętemu w KOC-u schematowi. Padło na meble i okazało się, że to trafny wybór, o czym - mam nadzieję - będą mogli przekonać się wszyscy czytelnicy.
...z cyklu "Moje meble":
Och, Taborecie!
Me drewniane dziecię!
Gdybyś umiał mówić przecie,
Rzekłbyś pewnie:
"ecie pecie..."
***
Meblościanka
Wita mnie każdego ranka
Z taniej sklejki meblościanka.
Smutny jest więc każdy ranek,
Lecz cóż wymagać
Od meblościanek?
***
Kufer
Naprawdę wielki jest mój kufer.
Dobrze to,
A wręcz super.
***
Bieliźniarka
W nowej, pięknej bieliźniarce
Trzymam gacie
Po mym tacie.
***
Kredens
Siedząc przy kredensie
Myślę o życia sensie.
I tak konstatuję,
Że sens właśnie tu jest.
Mego życia sens
Tu, gdzie ten kredens.
***
Sofa
Gdybyś, moja piękna Sofo
Zastąpiła mi gramofon,
Byłbym ci ja bardzo wdzięczny,
Bo gramofon mi się spieprzył.
***
c.d.n.
środa, 23 listopada 2011
Mikroemocje już czwarty raz - śmieszą i bawią, aż dym leci z czach!
(15)
przebył bezkresne lądy, oceany
cóż to za bohater?
to chiński kapeć
(16)
to takie ludzkie
mieć łupież
(17)
wolałbym nie znać przeznaczenia
buławy wibracyjnej
lecz chyba się domyślam
niechybnie
(18)
musztarda przy obiedzie
to tak samo
jak i po
(19)
czasem chciałbym trafić do innego świata
a czasem myślę sobie:
aa, tam...
(20)
czas upływa...
przecieka mi między palcami
gdybym tylko miał błony pławne,
jak kaczki
***
środa, 16 listopada 2011
Król
Król na tronie zasiadł
Co by tu porobić? - myślał
- Ekhm, ekhm, ekhmmmm!
Wręcz śmiesznie tak
Zakasłał
***
Co by tu porobić? - myślał
- Ekhm, ekhm, ekhmmmm!
Wręcz śmiesznie tak
Zakasłał
***
sobota, 11 czerwca 2011
Z wyższych sfer
Raz limuzyna jechała po bruku
Wtem ktoś napomknął o ogórku
Że suchy był w środku
I już nieświeży
Tak gaworzyli sobie
Milionerzy
***
Wtem ktoś napomknął o ogórku
Że suchy był w środku
I już nieświeży
Tak gaworzyli sobie
Milionerzy
***
piątek, 10 czerwca 2011
Kuracjusz
Pił dziadek cudowną wodę
Myślał, że mu pomoże
A tu nic
Wstyd, dziadku, wstyd
To marketingowy chwyt
***
Myślał, że mu pomoże
A tu nic
Wstyd, dziadku, wstyd
To marketingowy chwyt
***
poniedziałek, 6 czerwca 2011
Na łące
Bagaż zmartwień
Położyć na trawie
Wraz z całym ciałem
Niech wsiąknie w ziemię
Na amen
Tak miło jest lgnąć
Na jednej z łąk
I czytać... czytać...
Mickiewicza
Choć po nodze niejeden
Robak zapiernicza
***
piątek, 3 czerwca 2011
Mikroemocje po raz trzeci - dla dorosłych i dla dzieci!
(9)
Martwy pająk
Rozbryzgany na podłodze
Niepokoi jakby mniej
(10)
Jedząc pizzę
Czemu cię tak kocham
Dziewczyno -
- Kapsaicyno?
(11)
robię się nerwowy
gdy dźwięk odkurzacza
dochodzi
do mojej głowy
(12)
codziennie z koleżanką
rozmawia koleżanka
opowiada
co tam wrzuca do garnka
(13)
karaczan trzymany na dłoni
raczej ci nic nie zrobi
bo on nie wie
nic
(14)
Miałem raz ochotę wielką
Wsadzić sobie folię w zęby
Jak dziecko
***
Martwy pająk
Rozbryzgany na podłodze
Niepokoi jakby mniej
(10)
Jedząc pizzę
Czemu cię tak kocham
Dziewczyno -
- Kapsaicyno?
(11)
robię się nerwowy
gdy dźwięk odkurzacza
dochodzi
do mojej głowy
(12)
codziennie z koleżanką
rozmawia koleżanka
opowiada
co tam wrzuca do garnka
(13)
karaczan trzymany na dłoni
raczej ci nic nie zrobi
bo on nie wie
nic
(14)
Miałem raz ochotę wielką
Wsadzić sobie folię w zęby
Jak dziecko
***
piątek, 13 maja 2011
RomanTyK...
przed telewizorem
siedzi romantyk
i dłonią macha
w rytm rzewnej piosnki
- Roman, ty k... lepiej śmieci wynieś!
małżonka nawołuje
lecz on nie słucha
w świecie melancholii pogrążony
powiekodrżeniem zarażony
jeszcze nadgarstek sobie zwichnie...
***
siedzi romantyk
i dłonią macha
w rytm rzewnej piosnki
- Roman, ty k... lepiej śmieci wynieś!
małżonka nawołuje
lecz on nie słucha
w świecie melancholii pogrążony
powiekodrżeniem zarażony
jeszcze nadgarstek sobie zwichnie...
***
środa, 11 maja 2011
Eksplozja Utworów Rażąco Okropnych, Wyśpiewanych i Zagranych Jak Amatorszczyzna
Był wczoraj taki koncert, czy też festiwal... Nieważne. Zainspirował mnie, ale tak trochę negatywnie... Podpowiedzią jest tytułowy akronim. A oto utwór na cześć tego wydarzenia:
na na na,
da da da,
ouououo!
haba haba,
czaka cza,
prymitywizja trwa!
***
na na na,
da da da,
ouououo!
haba haba,
czaka cza,
prymitywizja trwa!
***
sobota, 23 kwietnia 2011
Mikroemocji ciąg dalszy
(5)
ujrzałem człowieka
ubranego
w dresowy garnitur
i w próżnię popłynęły
wszystkie pytania
o życie, wszechświat
i całą resztę
(6)
Sprzątaczka natłuszcza blat
choć czynności tej
jak mniemam
sensu brak
(7)
rano
nawet szynka na chlebie
jeszcze śpi
jem kanapkę po cichu
żeby jej nie zbudzić
(8)
Taka oto konstatacja:
Przyjemny w użyciu
Jest klawisz
"Spacja"
***
ujrzałem człowieka
ubranego
w dresowy garnitur
i w próżnię popłynęły
wszystkie pytania
o życie, wszechświat
i całą resztę
(6)
Sprzątaczka natłuszcza blat
choć czynności tej
jak mniemam
sensu brak
(7)
rano
nawet szynka na chlebie
jeszcze śpi
jem kanapkę po cichu
żeby jej nie zbudzić
(8)
Taka oto konstatacja:
Przyjemny w użyciu
Jest klawisz
"Spacja"
***
piątek, 1 kwietnia 2011
Mikroemocje
Jako ludzie lubimy odczuwać różne emocje i doznania, lub jesteśmy odgórnie zmuszeni by je odczuwać. Chodzimy do kina, żeby się wzruszać, przestraszać lub rozśmieszać. Oglądanym widokiem możemy się zachwycić. Sport ekstremalny może podnieść nam poziom adrenaliny. Silne doznania i emocje, zarówno pozytywne, jak i negatywne, są często inspiracją twórczą muzyków, plastyków, reżyserów, pisarzy, itd.
Ot, banał. Ale co z tymi wszystkimi rzeczami, które gdzieś po drodze nam umykają? Dotykając chropowatej powierzchni też możemy odczuwać jakieś emocje. "Hm... A więc to taki jest stopień chropowatości tej powierzchni! Ciekawe..." Nie. To nie jest ciekawe. Bo momentalnie o chropowatej powierzchni zapominamy i zajmujemy się ważniejszymi rzeczami. A przynajmniej wydaje nam się, że zajmujemy się ważniejszymi rzeczami. Zależy od punktu widzenia. Ale czy nie warto czasem powąchać świeżą, poranną gazetę?
Ot, banał. Ale co z tymi wszystkimi rzeczami, które gdzieś po drodze nam umykają? Dotykając chropowatej powierzchni też możemy odczuwać jakieś emocje. "Hm... A więc to taki jest stopień chropowatości tej powierzchni! Ciekawe..." Nie. To nie jest ciekawe. Bo momentalnie o chropowatej powierzchni zapominamy i zajmujemy się ważniejszymi rzeczami. A przynajmniej wydaje nam się, że zajmujemy się ważniejszymi rzeczami. Zależy od punktu widzenia. Ale czy nie warto czasem powąchać świeżą, poranną gazetę?
I właśnie tego typu doznania zainspirowały mnie dziś do stworzenia cyklu "Mikroemocje". Poszczególne (u)twory nie mają żadnych tytułów, ale za to skrupulatnie je ponumerowałem :-) Mam też nadzieję, że nigdy nie zabraknie mi inspiracji na kolejne antypoezje tego typu...
(1)
Zjadłem
nad rankiem
spoconą czekoladkę.
(2)
Na rogu kartki podświadomie
narysowałem jakiś
trójkącik
sobie.
(3)
Zobaczyć orła w spodenkach
I choć tylko w książce
Ale to też dobrze.
(4)
oko
w
oko
rosołu
trwa
konfrontacja
u
stołu
***
środa, 30 marca 2011
Nie napiszesz wiersza prostaku!
kwiaty na łące
i ptaków śpiew
biegają zające
miłości poczułem zew
i wielką chuć
co widać i czuć
choć wokół szumią drzewa
mózgownica się przegrzewa
a ja cię kocham jak zdartą kliszę
i co, k...wa? wiersza nie napiszę?
***
i ptaków śpiew
biegają zające
miłości poczułem zew
i wielką chuć
co widać i czuć
choć wokół szumią drzewa
mózgownica się przegrzewa
a ja cię kocham jak zdartą kliszę
i co, k...wa? wiersza nie napiszę?
***
poniedziałek, 14 marca 2011
Love & passion
You are like a flower
I am like a weed
So kiss me tonight
And teach me, how to read.
***
I am like a weed
So kiss me tonight
And teach me, how to read.
***
czwartek, 10 marca 2011
Niechciane motto
Przytłacza mnie czasami
Grunt pod nogami
I choć ja nad nim
A on pode mną
Twardego stąpania
Jest próbą daremną
Moje życie
Niewysublimowane
Lecz choćbym ugrzązł
Iść nie przestanę
***
Grunt pod nogami
I choć ja nad nim
A on pode mną
Twardego stąpania
Jest próbą daremną
Moje życie
Niewysublimowane
Lecz choćbym ugrzązł
Iść nie przestanę
***
czwartek, 10 lutego 2011
Część siódma z cyklu "Mroki Średniowiecza"
Rzewne wspomnienia
Och, Cedryku! Mój jedyny!
Zachwycają mnie twe czyny!
Zwłaszcza walka z kościotrupem!
Tak, Milgrid. To było super...
***
Och, Cedryku! Mój jedyny!
Zachwycają mnie twe czyny!
Zwłaszcza walka z kościotrupem!
Tak, Milgrid. To było super...
***
środa, 2 lutego 2011
Część szósta z cyklu "Mroki Średniowiecza"
Przestrach
Och, Cedryku! Mój zdobywco!
Czemuż blade twoje lico?
Nic... To tylko tarantula.
Tak poza tym, świetny gulasz...
***
Och, Cedryku! Mój zdobywco!
Czemuż blade twoje lico?
Nic... To tylko tarantula.
Tak poza tym, świetny gulasz...
***
wtorek, 18 stycznia 2011
Historia pewnej Złotej Rybki
Rybka była złota, choć niemal same ości.
Krzyknęła do rybaka: Ratunku! Litości!
Ten zaś rzecze: Powiem coś ci:
Za pomoc żądam wystawnych nieruchomości!
Hrabia do pałacu sobie prawa rości,
A ja chcę mieć dla siebie wszystkie jego włości.
I niech mi poddanymi będą ludzie prości,
Lecz tylko ładni, bez szpetnych narośli.
A nie chcesz rybaku miast tego miłości?
Kobiety przepięknej, co nie stroni od nagości
I nie szczędząc zapału, ani czułości
Będzie dawać upust twojej męskości?
A potem da ci synów, silnych latorośli,
Których pomoc każdą twą pracę uprości.
Nie zaznasz wówczas pogardy i złości.
Twa chata choć skromna, wielu przyjmie gości,
Przyjaciół, co będą w smutku i w radości.
A ty będąc ostoją spokoju i mądrości
Dożyjesz późnej, szczęśliwej starości.
Tą wizją dotknięty aż do szpiku kości
Rybak postanowił żyć w ładzie i godności.
Lecz historia ta nie jest wesoła w całości,
Bowiem hrabia, co w piątym wersie zagościł
Przy całej swej bucie, próżniactwie, otyłości
Pozbawiony został jednak swojej posiadłości.
Zmuszony do życia w głodzie, ubogości
Wałęsał się ciągle poszukując żywności.
Rybka była złota, choć niemal same ości.
I nie byłoby w tym wprawdzie żadnej nowości
Gdyby nie fakt, że hrabia w pazerności
Nie pomyślał o złotego jej blasku cudowności
I pomimo trochę obrzydliwej lepkości,
Zeżarł Rybkę bez większej lubości.
Zawiedziony srodze mięsa brakiem jakości
Poczuł tylko mdłości.
***
Krzyknęła do rybaka: Ratunku! Litości!
Ten zaś rzecze: Powiem coś ci:
Za pomoc żądam wystawnych nieruchomości!
Hrabia do pałacu sobie prawa rości,
A ja chcę mieć dla siebie wszystkie jego włości.
I niech mi poddanymi będą ludzie prości,
Lecz tylko ładni, bez szpetnych narośli.
A nie chcesz rybaku miast tego miłości?
Kobiety przepięknej, co nie stroni od nagości
I nie szczędząc zapału, ani czułości
Będzie dawać upust twojej męskości?
A potem da ci synów, silnych latorośli,
Których pomoc każdą twą pracę uprości.
Nie zaznasz wówczas pogardy i złości.
Twa chata choć skromna, wielu przyjmie gości,
Przyjaciół, co będą w smutku i w radości.
A ty będąc ostoją spokoju i mądrości
Dożyjesz późnej, szczęśliwej starości.
Tą wizją dotknięty aż do szpiku kości
Rybak postanowił żyć w ładzie i godności.
Lecz historia ta nie jest wesoła w całości,
Bowiem hrabia, co w piątym wersie zagościł
Przy całej swej bucie, próżniactwie, otyłości
Pozbawiony został jednak swojej posiadłości.
Zmuszony do życia w głodzie, ubogości
Wałęsał się ciągle poszukując żywności.
Rybka była złota, choć niemal same ości.
I nie byłoby w tym wprawdzie żadnej nowości
Gdyby nie fakt, że hrabia w pazerności
Nie pomyślał o złotego jej blasku cudowności
I pomimo trochę obrzydliwej lepkości,
Zeżarł Rybkę bez większej lubości.
Zawiedziony srodze mięsa brakiem jakości
Poczuł tylko mdłości.
***
czwartek, 9 grudnia 2010
Zawieszenie
W klawisze stukam palcami.
Po co to robię? I co to znaczy?
Myślę sobie, że chyba czasami
Znajduję się w jakiejś pracy...
***
Po co to robię? I co to znaczy?
Myślę sobie, że chyba czasami
Znajduję się w jakiejś pracy...
***
piątek, 3 grudnia 2010
Filozof
Przed oczami widzę ścianę
Jakiś zegar wisi na niej
Na zegarze czwarta trzydzieści
Pójdę może umyć plecy?
***
Jakiś zegar wisi na niej
Na zegarze czwarta trzydzieści
Pójdę może umyć plecy?
***
Subskrybuj:
Posty (Atom)

