Podjąłem ostatnio próbę napisania autentycznej piosenki disco polo. Wbrew pozorom nie było to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim dlatego, że przy tworzeniu kolejnych wersów nieustannie włączały mi się skłonności do parodiowania disco polo. Postanowiłem tym razem nie robić pastiszu z tego, co w zasadzie już z założenia jest (przynajmniej dla niektórych) pastiszem muzyki jako takiej. Wyszło jak wyszło, nie mi to oceniać. Ale zapraszam gorąco!
Wakacyjny romans
[1]
Poszedłem raz na plażę
I łażę sobie, łażę
Tu piasek jest gorący
A słońce świeci w oczy
[2]
Lecz jedną rzecz na pewno
Ujrzały moje sny
Dziewczynę najpiękniejszą
To byłaś właśnie ty!
[ref]
Wakacyjny romans
Miłość wprost wyśniona
Może zdarzyć się
Bo są wa-ka-cje!
Wakacyjny romans
Chciałem mieć, więc go mam
Bo poznałem cię
W piękny, letni dzień
[3]
Gdy jesteśmy razem
Ja czuję się jak błazen
Z miłości ogłupiałem
Lecz nadal jest wspaniale
[4]
Wakacyjna miłość trwa
Gdy leżymy pośród traw
Oglądamy zachód słońca
I kochamy się bez końca
[ref]
Wakacyjny romans (...)
[wtrącenie mające na celu zbajerowanie piosenki]
Ooo! Je-i-je-i-je!
Dziś na plaży opalamy się!
Ooo! A-i-ja-i-ja!
Miłość płonie w nas! [x 2]
[ref]
Wakacyjny romans (...) [x 2]
***